Syrop z kwiatów czarnego bzu

Napoju z kwiatów czarnego bzu pierwszy raz spróbowałam w Danii i to z tym krajem zawsze kojarzyć będzie mi się jego smak. Ktoś mi kiedyś powiedział, że duńskie hyldeblomst oznacza "kwiat celebracji". Nie wiem czy to prawda, bo z duńskim jestem na bakier. Według google hylde oznacza półka i nawet ma to sens patrząc na to jak wyglądają kwiaty. Abstrachując od warstwy językowej, syrop jest przepyszny, idealny w trakcie upałów, a na dodatek zdrowy. Sezon na zbieranie kwiatów już się kończy, więc to ostatni dzwonek by go przygotować.









O zbieraniu kwiatów

Przed rozpoczęciem pracy nad syropem warto wiedzieć kilka rzeczy. Przede wszystkim, kwiatów czarnego bzy nie można jeść na surowo - zawierają toksyczne związki, które rozkładają się dopiero w trakcie obróbki termicznej (bez obawy, wiele innych popularnych warzyw i owoców posiada te same właściwości). Krzewy czarnego bzu spotkać można właściwie wszędzie - na poboczach, rumowiskach, a nawet miejskich osiedlach. Do celów spożywczych wybieramy te, które rosną z dala od miejskiego zgiełku. Kwiaty zbieramy w suchy dzień, wybierając kwiatostany w pełni rozkwitu i, co chyba oczywiste, nie pokryte żadnymi stworzonkami (mszyce uwielbiają paść się na czarnym bzie). 

Składniki:

- 30 kwiatostanów czarnego bzu
- 1.5 łyżeczki kwasku cytrynowego
- 1 litr wody
- 1 szklanka cukru

Przygotowanie:

1. Kwiaty oddziel od łodyżek (najwygodniej palcami). Usuń również te najmniejsze. Zadanie wydaje się być pracochłonne, ale tak naprawdę praca idzie szybko.

2. Zasyp kwiaty kwaskiem cytrynowym. Zagotuj wodę i zalej nią bez. Poczekaj aż przestygnie i wstaw na conajmniej 12 godzin do lodówki (nie zapomnij co jakiś czas delektować się zapachem!).

3. Miksturę przelej przez sitko, upewnij się, że wywar jest klarowny. Dodaj cukier i zagotuj na małym ogniu aż lekko zgęstnieje. Nie musisz doprowadzać syropu do wrzenia - wystarczy mocno go rozgrzać.
















































































Zobacz również:












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz